niedziela, 4 stycznia 2015

Postanowienia noworoczne :)

Cześć :)

Jak tam zaczął się u Was Nowy Rok?? U mnie chorowicie :( Biorę antybiotyk i dopiero dziś mam siłę by usiąść przed kompem i coś do Was skrobnąć :) Jeszcze jak na złość lekarz nie dał mi L4 więc jutro muszę iść do roboty... :(

Wraz z nowym rokiem zawsze mam pewne postanowienia o których przeważenie w okolicach marca już zapominam :D Ale w tym roku chcę by było inaczej! Dlatego stwierdziłam, że może jeśli podzielę się nimi z Wami to będę miała większą motywację do dążenia do nich :)

A więc zaczynamy!!


1. Przestanę przejmować się głupim gadaniem innych. - To dla mnie najtrudniejsze, oczywiście nigdy przed nikim się nie przyznam, że zabolało mnie to, że ktoś coś nie fajnego powiedział w moim kierunku, moich przyjaciół, rodziny itd, ale potem w samotności się tym zadręczam i przeżywam...

2. Nie będę wymyślać problemów i nieszczęść. - W tym to jestem specjalistą! Marek ma do wszystkiego zawsze pozytywne podejścia ja natomiast negatywne. Wychodzę z założenia, że wolę mile się rozczarować niż negatywnie. Niestety często tak jest, że przez moje negatywne podejście stresuję się wszystkim do okoła bez potrzeby, a to nie służy mojemu zdrowiu :( Co do drugiej części to mam często tak, że siedzę wieczorem sama w domu, nie mam najlepszego humoru i zaczynam wymyślać, co by było gdyby np. moja mama właśnie umarła, albo Marek miał wypadek, mojego psa zagryzł inny pies itd. Wiem, wiem to chore...aż wstyd się przyznawać do tego:/

3. Będę lepsza dla mojego narzeczonego. - Niestety potrafię być jędzą... Czasami zdarza mi się dokuczać Markowi, ja się śmieję a on niby nie bierze tego do siebie ale coś mi się zdaje, że nie do końca tak jest... Piszę to i jednocześnie patrze na pierwsze moje postanowienie.... kiepsko :P

4. Będę bardziej w siebie wierzyć. - Mam niską samoocenę i nie jestem zbyt pewna siebie. Chciałabym zmienić moje podejście do samej siebie, bardziej siebie polubić.

5. Ograniczę kupowanie kosmetyków i pozbędę się zapasów.  - tego chyba nie trzeba komentować :D

6. Schudnę i będę częściej ćwiczyć. - może być ciężko, bo mam mało czasu wolnego ale będę się starać!

7. Będę miała wymarzony ślub, podróż poślubną i nikt mi tego nie popsuje!!! - tutaj chodzi głównie o brata mojego narzeczonego, który bierze ślub m-c po Nas i robi z tego jakieś chore wyścigi... ciągle powtarza, że on to będzie miał wszystko lepiej niż my, każdemu opowiada jak to my się ze ślubem wepchaliśmy itd. :( strasznie mnie boli takie gadanie i się jeszcze bardziej stresuję :(

8. Zacisnę pasa i będę oszczędzać pieniążki na ślub, wycieczkę, mieszkanie. - Na ślub w sumie mamy już odłożone, no i rodzice też coś tam dołożą. W podróż poślubną jeszcze nie wiemy gdzie się wybierzemy ale marzy Nam się jakaś wyspa gdzie będzie można poleżeć na plaży ale też coś pozwiedzać. A mieszkanie... chyba troszkę będziemy musieli się przemęczyć z czyimiś rodzicami zanim kupimy swoje :( dlatego trzeba odkładać pieniądzory!

9. Zapiszę się nie prawo jazdy i je zdam, oczywiście za pierwszym razem :D - hahaha plan jest dobry sami przyznajcie :D

10. Będę szczęśliwa i postaram się znajdować w każdym dniu coś miłego i fajnego. - chciałabym jeszcze zapisywać te pozytywne rzeczy w kalendarzu, żebym w te gorsze dni móc sobie poczytać o tych wszystkich miłych momentach.


To by chyba było na tyle :) 

A jak Wasze postanowienia? Macie jakieś?

Buziaki!!!
Kasik


P.S. Dziękuję wszystkim za życzenia zarówno te świąteczne jak i noworoczne! :*

29 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że wszystko ułoży Ci się tak jak tego chcesz:)
    No i oczywiście zdrówka życzę ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką nadzieję ;)
      dziękuję :*

      Usuń
  2. Kurde normalnie jakbym czytała o sobie szczególnie te kilka pierwszych punktów :D
    Kochana mam nadzieję, że zdasz prawko za pierwszym razem jak się zapiszesz. Mi się jakoś udało to Tobie też heheheh :D
    A ten brat Twojego to jakiś trol, chyba bym mu w gębe za takie głupie gadanie dała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah no to ładnie :P
      chciałabym! i mam nadzieję, ze mi się jakoś uda ;) nie wiem jak bo ja się boję jeździć samochodem ale może jakoś to będzie :P

      oj żebyś wiedziała! i uwierz mi, jak tak dalej pójdzie to w końcu tak zrobię.. bo już nie mogę go słuchać :/ on zawsze mi i Markowi dokuczał ale ostatnio jest nie do życia... unikam go jak mogę! najgorzej, się boję, że na naszym ślubie zacznie gadać jakieś bzdury i obrażać innych - bo on to jest najcudowniejszy a całą reszta zawsze jest du dupy...

      Usuń
    2. Jak będzie coś odwalał na weselu zawsze możecie go z niego wyrzucić. W końcu to Wasz dzień :)

      I nie bój się. Też panikowałam przed pierwszą jazdą, a później jak już wiedziałam co mniej więcej się robi to później się fajnie jeździło :)

      Usuń
    3. no tak ale wiesz dla mnie to duży stres :P nie chcę by mi popsuł jeden z najważniejszych dni w życiu :(

      uhhh oby w moim przypadku też tak było ;)

      Usuń
    4. Wiem wiem :) To niech Marek mu pociśnie, żeby nie odwalał nic może to coś pomoże :P

      Będę trzymać za Ciebie kciuki :) A i sobie przypomniałam, że miałam Ci wysłać te próbki pasty!! Ale ze mnie łajza!! Postaram się w następnym tygodniu wysłać i przepraszam :* :P

      Usuń
  3. Ja także mam problem z numerem 1 Twojej listy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak sobie z tym radzisz? ;) znalazłaś jakiś magiczny sposób na nieprzejmowanie się? :)

      Usuń
  4. Powodzenia kochana;)) na peeno Ci sie ulozy;) i nie jestes sama tez mam podobnie,.. mysle ze moge byc gorsza jedza..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh dzięki ;) mam nadzieję, że chociaż coś uda mi się zrealizować :)

      Usuń
  5. Ja też jestem chora :-(
    Trzymam kciuki aby wszystko co sobie zaplanowałaś udało się w Nowym Roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to nie dobrze :( zdrowiej!
      a kciuki z pewnością się przydadzą ;)

      Usuń
  6. Mogłabym się pod tą listą podpisać rękami i nogami:) Najgorzej u mnie z oszczędzaniem, tym bardziej, że nie mamy zamiaru z narzeczonym mieszkać u rodziców:/
    Życzę Ci, żeby każdy punkt udało się zrealizować:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my też nie mieliśmy, ale w gdańsku wynajęcie 2 pokojowego mieszkania to koszt ok 1500 zł jak nie lepiej plus rachunki... czyli jedna pensja szłaby na mieszkanie, za drugą byśmy żyli a na własne mieszkanko nie byłoby już z czego odłożyć.
      Kredytu nam nikt teraz nie da na mieszkanie bo obojgu kończą nam się umowy o pracę w lato więc dla banku za duże ryzyko...
      ja zakładam, że pół roku, max. rok przemęczymy się z rodzicami a potem już na swoje :) chyba, że wygramy w totka :P

      dziękuję ;)

      Usuń
  7. Zdrowia przede wszystkim. Ja mam też w planach prawko. Zdawałam już 10 razy i stres zawsze ze mną wygrywał. Obiecałam sobie, że w końcu je zdam. Też dasz radę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :*

      tego się boję, bo stres jest nie odłączną częścią mnie :( 3mam za Ciebie też kciukole aby w końcu się udało!! ;)

      Usuń
  8. Ja szczególnie będę kibicować za realizację postanowień z punktu 5 i 10, które to i u siebie planuję w tym roku wcielić w życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdyby nie to, że w tym roku uroczyście postanowiłam nie postanawiać, to z powodzeniem mogłabym skopiować większość Twoich postanowień do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No bez przesady takie głupie gadanie, jak u przyszłego szwagra... ślub to nie są wyścigi, to ma być najpiękniejszy dzień dla Was :) Nie przejmuj się tym gadaniem, ślub musi być przede wszystkim idealny dla Was, a nie dla niego :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja sobie nie wyobrazam mieszkac juz w domu u rodzicow! Masakra jakas;)
    Zdrowka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też muszę się odchudzić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też muszę schudnąć.
    Nie przejmuj się przyszłym szwagrem-to Twój ślub, rób tak jak chcesz i miej jego opinię gdzieś:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne postanowienia :-). Oby się wszystko udało :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę Ci powodzenia w realizacji postanowień na 2015 rok ;)
    Mnie też końcem roku dopadło przeziebienie, ale już coraz lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam za Ciebie mocno kciuki, dasz rade ze wszystkim! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki za postanowienia, z tym ślubem sie nie przejmuj to ma być twój najpiękniejszy dzień w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja niestety też bardzo przejmuję się gadaniem innych... :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :* wywołuje to za każdym razem uśmiech na mojej twarzy i motywuje do dalszego pisania :)
Jeśli Ci się spodobał mój blog zapraszam do obserwacji ;)
Zawsze odwiedzam osoby komentujące, nie musisz zostawiać linka do swojego bloga, na pewno go znajdę ;)