środa, 17 września 2014

TAG : 5 Grzeszków Kosmetycznych

Cześć dziewczyny :*

Ostatnio przeglądając starsze posty na blogu Monnie znalazłam fajny Tag , który chciałabym zrobić również u siebie :) 
Jest on o tyle fajny, że wyciąga brudy z naszego kosmetycznego życia :P

Zasady są proste, należy wymienić 5 grzeszków kosmetycznych które popełniałyście, popełniacie, bądź które popełniają Wasze przyjaciółki lub koleżanki ;)


Zaczynamy !

1. Zapasy

Oj tak... zapasy i gromadzenie produktów na zaś jest moją pasją :D Obecnie staram się jak mogę zużywać na bieżąco wszystko, i nie mieć kupy produktów poupychanych w szafkach ale nie zawsze to wychodzi. No cóż... taka kobieca natura :D Gromadzenie tyczy się zarówno pielęgnacji jak i kolorówki. Pielęgnację jeszcze jakoś udaje mi się zużywać ale z kolorówką jest gorzej.... a co za tym idzie...

2. Daty przydatności kolorówki

Hmm... to chyba mój najgorszy grzech... Wiem, że kosmetyki kolorowe mają datę ważności od otwarcia przeważnie 12-24 m-ce... mając tyle kolorówki co ja, nie jestem w stanie  zużyć wszystkiego w tym czasie. Szczególnie jeśli chodzi o cienie do powiek, kredki do oczu, róże czy bronzery. Więc co robię?? Używam dalej.... Fakt faktem, nigdy mi żaden kosmetyk kolorowy który był w formie suchej (sypkiej czy prasowanej) krzywdy nie zrobił. Natomiast jeśli mija termin przydatności kosmetyków płynnych czy kremowych, to te lądują już w koszu na śmieci.

3. Lakier na paznokciach u stóp

Od czasu do czasu pamaluję paznokcie u stóp (szczególnie latem gdy chodzę w sandałkach). Niestety jeśli chodzi o późniejsze zmycie... Hmm... póki z daleka nie widać, że wygląda źle to jest cały czas na moich stopach :D W tej chwili też mam pomalowane paznokcie u stóp, które malowałam z m-c temu ( jak nie dłużej) :P paznokcie rosną mi tam wolno więc odrostów nie ma parktycznie żadanych, no najwyżej na dużym palcu troszkę się starł ale z daleka nie widać :P

4. Maseczki do twarzy / oleje do włosów

Powinnam robić jedno i drugie w miarę regularnie, ale... tak potwornie mi się nie chce, że szok :D W efekcie maseczki robię około raz na 2 tygodnie, a włosy olejuję jak mi się przypomni co też jest zdecydowanie za rzadko. Jedynie teraz gdy mam maseczki do twarzy z Lusha, które mają krótkie terminy przydatności to staram się ja robić co drugi dzień, ale wiem, że gdy się skończą znowu będę maseczkować się raz na dłuuuugi czas.

5. Grzeszek przyjaciółki

Nie mogę znieśc gdy w połowie dnia, gdy jesteśmy np. na zakupach ona nagle wyciąga podkład, wyciska go na brudne paluchy i w miejscach gdzie wyszły jej sińce i gdzie ma mega przesuszoną skórę zaczyna go nakładać... bo "wygląda nie estetycznie". Nie dość, że robi to brudnymi paluchami to jeszcze na brudną skórę, na której są jakieś resztki makijażu i zanieczyszczenia z połowy dnia...Potem wyciąga eyeliner i ponownie przejżdza nim w miejscu w którym rano go nakładała, to samo jeśli chodzi o tusz, w efekcie oczy i tak są rozmazane, na rzęsach sa wielkie kluchy a na twarzy robi się skorupa. Kocham ją ale wszystko we mnie krzyczy jak widzę co ona robi! I żeby to było raz w ciagu dnia... ale przeważnie robi to kilka razy :/


A teraz kilka grzeszków z których się wyleczyłam :)

a) W miarę regularnie kremuję stopy, co kiedyś zdażało mi się może raz w m-cu.
b) Prawie codziennie balsamuję się, na prawdę mega rzadko zdaża mi się tego nie robić.
c) Jako nastolatka zdażało mi się położy z makijażem spać... teraz nawet gdy ledwo stoję na nogach, jestem podpita to makijaż tak czy siak zmyję i na pewno nałożę krem do twarzy :)
d) Również jako nastlatka zdarzało mi się rano nie nakładać kremu do twarzy tylko prosto na umytą buźkę podkład... teraz jest to dla mnie nie do pomyślenia.
e) Kolejny punkt z życia nastolatki :P czarne krechy na około oczu to był must have :P teraz już tego oczywiście nie robię ;)


Zachęcam wszystkie osoby które przeczytają ten post do zrobienia tego TAGu u siebie!!

A jak tam Wasze grzeszki?? Popełniacie jakieś podobne do moich??

Buziaki!!!
Kasik


26 komentarzy:

  1. Zapasy to mój największy grzech:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj te zapasy, ja też mam ich mnóstwo, ale wzięłam się za wykańczanie i teraz nic nie kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam taki ambitny plan ale nie wiem co z tego wyjdzie :P

      Usuń
  3. Grzeszek przyjaciółki mnie powalił na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też.. Aż tak bym nie potrafiła :P

      Usuń
  4. Ojej, dziękuję bardzo, że zrobiłaś tag :* :) Ja także mam ogromny problem z zapasami, dat w kolorówkach chyba nigdy nie sprawdzam :P Punkt 3 mam tak samo haha :D Grzeszek 5 popełnia moja siostra, strasznie mnie to denerwuje, nie wyobrażam sobie jak można tak traktować swoją własną twarz :/ Ja także popełniałam te grzeszki i z większości się wyleczyłam, jedynie kremowanie stóp opornie mi idzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co ;) Cała przyjemność po mojej stronie :) miałam dobry ubaw robiąc go :P nie powiem troszkę sie bałam, że zaraz odezwą się osoby które zjedzą mnie za to, że używam kolorówki po terminie wważności :D
      jednak odczułam wielką ulgę, że nie tylko ja tak robię :D

      Usuń
  5. Także używam kolorówki, kiedy termin przydatności przeleci :P I chomikuje kosmetyki jak każda kobieta, zapas musi być :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehehe widzę, że praktycznie wszystko się zgadza i u mnie :D No jedynie przyjaciółka nie pasuje do moich nawyków, bo rzadko się maluję, a jak się już pomaluję to w ciągu dnia już mi się nie chce tego poprawiać :D I te wyleczone nawyki także się zgadzają:D Ale nakładam oleje na włosy raczej regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh jak widać większość z Nas ma podobne "problemy" :P
      Walczę ze sobą by olejować włosy jak najczęściej, ale u mnie z regularnością zawsze są problemy :( liczę na to, że w końcu uda mi się z tym ogarnąć :)

      Usuń
    2. Miałam kiedyś dokładnie ten sam problem :) Nie umiałam regularnie po kąpieli balsamować lub nawilżać ciała a teraz robię to automatycznie :) Myślę, że z czasem się przyzwyczaisz, tylko, żeby na początku się zmusić i pomyśleć sobie, że muszę Cię szybko kosmetyku zużyć, bo na Twoje miejsce czeka jeszcze kilka innych takich jak Ty :D

      Usuń
  7. Hahaha jeśli chodzi o paznokcie u stóp to ja malowałam ostatni raz w Chorwacji też z miesiąc temu i łażę z takim wyblakłym różem, który spłowiał mi na plaży :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh :P u mnie to standard :P przynajmniej cały czas przypominają Ci o wakacjach ;)

      Usuń
  8. Ostatni najgorszy grzech :D

    Może i ja zrobię ten TAG u siebie jak nie zapomnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 1,2,3 to dla mnie :D. Kolorówkę zużywam bardzo wolno, a zapasy mam ogromne xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowana większość z Nas ma z tym problemy :P

      Usuń
  10. Zapasy to moja najwieksza zmora ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. W pkt 1 i 4 napisalabym dokładnie to samo co Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojjj grzech nr 3 też mnie niestety dotyczy...;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak zapasy i lakier na paznokciach u stóp haha ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :* wywołuje to za każdym razem uśmiech na mojej twarzy i motywuje do dalszego pisania :)
Jeśli Ci się spodobał mój blog zapraszam do obserwacji ;)
Zawsze odwiedzam osoby komentujące, nie musisz zostawiać linka do swojego bloga, na pewno go znajdę ;)